Horror na Gieksa Arenie.

W 29 kolejce meczu Fortuny 1 Ligi na ulicę Sportową 3 przyjechał wicelider, lider – nie wiadomo, po trzy punkty by umocnić swoją pozycję w grze o awans do ekstraklasy. Pierwsze 15 minut Podbeskidzie zdominowało drużynę „torfiorzy” i tylko przez 15 minut bo z minuty na minutę gospodarze coraz częściej atakowali i zagrażali bramce rywala.

45 minut wyrównanego pojedynku nie przyniosło jednak bramki dla żadnego z zespołów. Mimo wszystko najbardziej wyróżniał się arbiter, który minął się z powołaniem a z pewnością nie powinien wychodzić na boisko 1 ligi z gwizdkiem w ręku.

Druga połowa zaczęła się od wyrównanej walki w środku pola. Jednej, jak i drugiej drużynie nie brakowało sytuacji do strzelenia gola. W końcówce meczu widać było na boisku determinację i charakter drużyny Marcina Węglewskiego. Co się nie udało 15 minut wcześniej musiało się dokonać w 82 minucie.

Przepięknym strzałem popisał się Wołkowicz. Bramkarz gości nie miał najmniejszych szans by wybronić petardę giekaesiaka. Niestety w doliczonym czasie „górale” po kontrowersyjnym uderzeniu (faulowany był Szymorek) Osyry zdołali wyrównać i tym samym urwać punkty gieksie.

Znów zabłysnął ambitny arbiter, sędzia główny, jak go zwą tak zwą ale z pewnością nie powinien być sędzią piłkarskim. Pomijając kiksy, które popełniał podczas całego spotkania ten był ewidentnie korzystny dla Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Poprzedni wpis

Raz, dwa, trzy…Niech żyją psy! Galeria naszych psiaków.

Kolejny wpis

Kompleks boisk otwarty dla mieszkańców w Domiechowicach.[FILM]

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments